tutaj panuje jedna prosta zasada : kom za kom , obs za obs !

czwartek, 21 marca 2013

chapter two : new year's eve - rozdzial drugi : sylwester


31 grudzień
Okazało się, że Majka dzwoniła, ponieważ chciała, żebym poszła z nią na sylwestra do jej kuzyna, który robi niezłą imprezę. Co niby miałabym robić w domu siedząc sama w swoim pokoju? Nudzić się? Nie znoszę tego stanu, więc jadę z Majką. Mama się nie zgodziła. Tata powiedział, że mogę o tym sama zadecydować, czy jadę, czy nie. Dziś muszę być u Majki o dziewiętnastej. Najpierw będziemy się malować, czesać, dobierać ubrania i mieć pełno dylematów, którą sukienkę wybrać... Potem przyjeżdża po nas kolega, który ma już prawo jazdy, on też będzie na tej imprezie, jest on przyjacielem kuzyna Majki.
Jestem już u mojej przyjaciółki, zaraz wychodzimy z domu i jedziemy na imprezę. Wyglądamy pięknie. Kuzyn Majki mieszka około dziesięciu kilometrów ode mnie, niedaleko. Gdy dotarłyśmy już na imprezę to okazało się, że prawie nikogo tam nie znałyśmy. Było bardzo wiele osób, większość pewnie już skończyła pełnoletność. Wszędzie był tylko alkohol, papierosy i narkotyki. Byłyśmy już ponad godzinę na imprezie, za pół godziny będzie północ. Nawet nie zauważyłam jak zgubiłam Majkę. Postanowiłam jej poszukać, lecz ten dom był ogromny. Było bardzo dużo pomieszczeń. W końcu weszłam do jakiegoś pokoju. Wszyscy tam ćpali, przestraszyłam się i wyszłam. Potem postanowiłam poszukać jej w łazience. Zobaczyłam niesamowity widok. Nie spodziewałabym się tego po niej. Była pijana i kochała się z jakimś chłopakiem w łazience!
-Majka! Ty dziwko! - zaczęłam krzyczeć i wybiegłam z łazienki. Chciałam jak najszybciej wrócić do domu. Postanowiłam zadzwonić do taty.
Nie odbierał telefonu, dzwoniłam do niego chyba pięć razy, ale w końcu odebrał.
-Tato. Przyjedziesz po mnie? Błagam! - zapytałam płacząc do telefonu.
-Chyba oszalałaś. A co się stało? - zapytał.
-Błagam cię! Przyjedź po mnie, to jest jakiś horror! - krzyczałam płacząc.
-No ale dlaczego płaczesz? Ja po ciebie nie przyjadę, piłem alkohol. - odpowiedział.
-A mama piła? - zapytałam z nadzieją, że usłyszę odpowiedź „nie”.
-Mama nie piła. - odpowiedział, a ja poczułam ulgę.
-Proszę, daj ją do telefonu. - poprosiłam tatę.
-Dobra, już ją daję. - odpowiedział.
Poczekałam parę sekund, aż w końcu usłyszałam głos mamy.
-Córciu, co się stało? - zapytała zmartwionym głosem mama.
-W domu ci opowiem. Wiesz gdzie mieszka Bartek? Kuzyn Majki. - zapytałam się i trochę uspokoiłam.
-Wiem. Przyjechać po ciebie? - zapytała.
-Tak! - odpowiedziałam. Byłam taka szczęśliwa jak nigdy dotąd.
-To idź w stronę domu. Ja już po ciebie jadę. - powiedziała i zakończyła rozmowę.
Na dworze było zimno, jeździło bardzo mało samochodów i do tego szłam po szosie, która przecinała las. Za jakieś dziesięć minut północ. To chyba najbardziej udany sylwester mojego życia... Haha... Trzeba było mi zostać w domu. Nienawidzę Majki! Tego widoku nigdy nie zapomnę. Ona nie zasługuje na to by być moją przyjaciółką. Jak ona mogła mi to zrobić?
Nagle przyjechała mama. Pojechałyśmy do domu. Od razu poszłam do swojego pokoju. Próbowałam usnąć, ale nie mogłam. Cały czas miałam ten obraz przed oczami: Majka i jakiś chłopak. To było po prostu ohydne.

2 komentarze:

  1. Super opowiadanie, bardzo wciągające ;) Ciekawa jestem co wydarzy się dalej, pozdrawiam Invictus ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podoba mi się Twój blog! pisz dalej, będę Cię odwiedzać. Zapraszam do mnie http://ciastecko.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń