1 styczeń
Nie spałam prawie całą noc. Nie mogę sobie wymazać tego obrazu z pamięci. Oliwia mnie do siebie zapraszała. Chyba ona chce abyśmy odnowiły naszą przyjaźń, więc ja mam okazję to wykorzystać, niech Majka wie, że jej nie wybaczę.
-Mamo, mogę dziś iść do Oliwki? - zapytałam mamę wychodząc z mojego pokoju.
-Możesz, ale przecież wy się podobno pogniewałyście. - odpowiedziała.
-No tak, ale się już nie gniewamy. - odparłam wchodząc do mojego pokoju.
Zaczęłam się ubierać. Właśnie zakładałam buty, gdy zadzwonił mój telefon. To była Majka, zastanawiałam się czy odebrać. Nie miałam ochoty z nią rozmawiać, ale jednak odebrałam. Chciałam się dowiedzieć czego chciała.
-Słucham. - powiedziałam ze zdenerwowaniem do słuchawki telefonu.
-Cześć. Czemu wczoraj uciekłaś z imprezy? - zapytała.
-A co?! Niby miałam się patrzeć jak ty jesteś pijana i się ruchasz z jakimś chłopakiem?! - zapytałam ze zdenerwowaniem krzycząc.
-Ale jak? Że co? Ja? - zapytała nieświadomie.
-Tak ty! A co niby ja?! - zapytałam powoli wychodząc z siebie.
-To niemożliwe, ja nic nie pamiętam! - odpowiedziała przestraszona.
-To sobie przypomnij. Nara, bo nie mam czasu z tobą gadać. - powiedziałam.
-Dlaczego? Pogadaj ze mną, proszę. - zapytała.
-Nie, bo muszę iść do Oliwii. - odparłam chcąc aby ona się zdenerwowała.
-To znaczy, że masz mnie gdzieś? Koniec przyjaźni? - pytała z przestraszeniem.
Nie odpowiedziałam nic. Rozłączyłam się. Nie oczekiwałam, że zadzwoni ponownie. Lecz niestety to zrobiła.
-Nie dzwoń już! Nie mam czasu, nie przeszkadzaj mi! - krzyczałam zdenerwowana do słuchawki telefonu. Po chwili usłyszałam jej płacz i rozłączyłam się.
Nie spałam prawie całą noc. Nie mogę sobie wymazać tego obrazu z pamięci. Oliwia mnie do siebie zapraszała. Chyba ona chce abyśmy odnowiły naszą przyjaźń, więc ja mam okazję to wykorzystać, niech Majka wie, że jej nie wybaczę.
-Mamo, mogę dziś iść do Oliwki? - zapytałam mamę wychodząc z mojego pokoju.
-Możesz, ale przecież wy się podobno pogniewałyście. - odpowiedziała.
-No tak, ale się już nie gniewamy. - odparłam wchodząc do mojego pokoju.
Zaczęłam się ubierać. Właśnie zakładałam buty, gdy zadzwonił mój telefon. To była Majka, zastanawiałam się czy odebrać. Nie miałam ochoty z nią rozmawiać, ale jednak odebrałam. Chciałam się dowiedzieć czego chciała.
-Słucham. - powiedziałam ze zdenerwowaniem do słuchawki telefonu.
-Cześć. Czemu wczoraj uciekłaś z imprezy? - zapytała.
-A co?! Niby miałam się patrzeć jak ty jesteś pijana i się ruchasz z jakimś chłopakiem?! - zapytałam ze zdenerwowaniem krzycząc.
-Ale jak? Że co? Ja? - zapytała nieświadomie.
-Tak ty! A co niby ja?! - zapytałam powoli wychodząc z siebie.
-To niemożliwe, ja nic nie pamiętam! - odpowiedziała przestraszona.
-To sobie przypomnij. Nara, bo nie mam czasu z tobą gadać. - powiedziałam.
-Dlaczego? Pogadaj ze mną, proszę. - zapytała.
-Nie, bo muszę iść do Oliwii. - odparłam chcąc aby ona się zdenerwowała.
-To znaczy, że masz mnie gdzieś? Koniec przyjaźni? - pytała z przestraszeniem.
Nie odpowiedziałam nic. Rozłączyłam się. Nie oczekiwałam, że zadzwoni ponownie. Lecz niestety to zrobiła.
-Nie dzwoń już! Nie mam czasu, nie przeszkadzaj mi! - krzyczałam zdenerwowana do słuchawki telefonu. Po chwili usłyszałam jej płacz i rozłączyłam się.
W drodze do Oliwii spotkałam Majkę.
Przepraszała mnie, lecz ja nie jestem jeszcze gotowa by jej
wybaczyć.