14 luty
Dziś walentynki. Nie znoszę tego święta. Każdy daje każdemu prezenty, tylko nikt nie da mi... Oprócz tego są ferie. Przyjęłam przeprosiny Majki, chociaż nadal jestem zdenerwowana. Swoje zachowanie wytłumaczyła w ten sposób, że była pijana i w ogóle nie wiedziała co robi. Ten facet podobno zaciągnął ją do łazienki, a ona nie mogła odmówić po tak dużej ilości alkoholu. Ogółem Maja niestety nie jest zbyt asertywna, ale trudno stało się i już się nie odstanie...
Ostatnio bardzo często pisze z Maksem. Nawet spotkaliśmy się dwa razy. Niestety wbrew pozorom nie zamierzam mu wybaczać.
Tata za niecały miesiąc wyjeżdża do Anglii. Nie cieszy mnie to.
-Asik, masz gościa. - usłyszałam głos taty za drzwiami.
Po chwili zeszłam na dół.
-O co chodzi? Jakiego gościa? - zapytałam.
-Wyjdź na dwór to zobaczysz. - odparł tata.
Na zewnątrz było dosyć mroźnie, nie chciało mi się wychodzić, ale byłam ciekawa o jakiego gościa chodzi. Ubrałam się i wyszłam. Co zobaczyłam za drzwiami? Pewnego kolegę z mojej klasy z bukietem kwiatów! Nie mogłam w to uwierzyć.
-Ojej! - wykrzyknęłam z zachwyceniem. -Adam, po co przychodziłeś? Jest tak zimno. Pewnie nieźle zmarzłeś. - powiedziałam.
-Mam nadzieję, że mnie ogrzejesz. - powiedział uśmiechając się.
-No to chodźmy do domu. Zrobię ci herbaty, posiedzimy u mnie w pokoju, pogadamy. - zaproponowałam otwierając drzwi.
-Czekaj. - powiedział nieśmiało. -Kocham cię. Ten bukiet jest dla ciebie. - powiedział z uśmiechem dając mi bukiet pięknych tulipanów.
-Dziękuję. - roześmiałam się nieśmiało. -To może chodźmy już do domu, bo troszkę mi zimno. - zaproponowałam znów.
Gdy już weszliśmy, zdjęliśmy kurtki i buty to poszliśmy do mojego pokoju. Zamknęłam drzwi od pokoju na klucz, on siedział na łóżku. Po chwili zapytał:
-A ty mnie kochasz?
-Yyyyy... Myślałam trochę o tobie. Podobasz mi się i w ogóle, ale nigdy bym się nie spodziewała, że ja tobie też się podobam... - tłumaczyłam i po chwili byłam czerwona jak burak.
-Podobasz i to bardzo. Będziemy parą? - zapytał.
-Muszę to przemyśleć. To wszystko dzieje się za szybko. Daj mi chwilkę. - odparłam.
Nastała cisza. Zastanawiałam się. Może jednak z nim będę, co w tym złego?
-Tak, zgadzam się. - powiedziałam po chwili uśmiechając się.
Adam podniósł się z łóżka i podszedł do mnie. Przytulił i pocałował. Byłam nieco zdziwiona... Gadaliśmy jeszcze z godzinę, robiliśmy sobie zdjęcia, aż wreszcie usiadłam mu na kolanach i siedzieliśmy przy komputerze. Zaczął dotykać moich piersi, potem rozpiął stanik i namiętnie dotykał nagie piersi. Po chwili zaczęło mnie coś uwierać. Okazało się, że Adamowi stoi z podniecenia. Rozpiął swój rozporek, za to ja ignorowałam wszystko i nadal korzystałam z facebook'a. Nagle Adam włożył swoją rękę w moje krocze.
-Masz taką mokrą muszelkę. - powiedział całując mnie po szyi.
Wsadzał palce w moją malutką cipeczkę.
-Przestań! Nie możemy zrobić tego kiedyś indziej? Dopiero zaczęliśmy ze sobą chodzić. - powiedziałam.
-No dobrze, ale ty mnie tak podniecasz... Wybacz, nie mogłem się powstrzymać. Przepraszam. - odparł trochę smutny i zawstydzony.
Polubiłam walentynki...
